grupamiejska.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
grupamiejska.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - grupamiejska.blog.bielsko.pl
« strona główna

Komentarzy (7)

Przerwa w nadawaniu

  
Na blogu przerwa w nadawaniu do 15.02 pozdrawiam
2012-02-12 | Dodaj komentarz
adambb
2012-02-16 22:01:02
przerwa w nadawaniu potrwa dłużej, bo troche zajmuje mi zbieranie danych o właścicielach nieruchomości w słynnych już sektorach które zaproponowałem do wyburzenia.
Angus
2012-02-17 08:21:11
Dobre, rośnie nam nowy Antek Burzyciel, tyle ze na szczęście teoretyk. To są projekty na miarę wielkich reformatorów urbanistyki, jak Napoleon III czy niesławnej pamięci Nicolae Ceauşescu. Poza kilkoma domami nie widzę potrzeby ani sensu wyburzeń na Cieszyńskiej. A "korzyści estetyczne" z tego typu działalności zobaczyć można np. na Partyzantów między Michałowicza a Piątką -w miejscu dawnego Domu Polskiego pozostały jedynie jakieś "szczerby i szkielety",bokiem do ciągu komunikacyjnego ustawione. Najkorzystniej wygląda łączenie nowej architektury ze stara , o ile dokonuje się tego inteligentnie -takich projektów w BB mamy jak na lekarstwo. Nie jesteśmy Paryżem , który mógł sobie pozwolić (nie tylko finansowo ale także prestiżowo) na postawienie piramidy przed Luwrem. z pozdrowieniem
maciek
2012-02-20 13:41:11
@Angus: generalnie nie można opierać rozwoju miasta wyłącznie na wyburzeniach, ale umówmy się: są tereny, które należałoby zrównać z ziemią i zabudować ładnie de novo. Np. terene między PKP a sferą. Nie ma tam NIC wartościowego. Więcej jest przykładów na wyrwy w ulicach, braki, np. skrzyżowanie Wałowej z Barlickiego, przy rondzie. Brakuje tam budynku. W samym centrum! Powinien tam ktoś coś zbudować - ciekawe jaki jest status tej działeczki. Szczerbata ulica w centrum nie wygląda dobrze, szczególnie przy ważnym skrzyżowaniu. Teraz jest tam pożal się Boże jakiś parking.
Angus
2012-02-20 15:19:18
Oczywiście, zgadzam się w 100%. Są w BB miejsca, które ewidentnie nadają się do wyburzenia i zabudowania., np. hale po Merilanie i Polsporcie na Dworkowej, hala na Sempołowskiej tyłu za UM (o niewyjaśnionym stanie prawnym chyba), tereny PKP/sfera - oczywiście. Na zabudowę czeka np. szczerba między rynkiem w Białej a Klimczokiem. Problemem jest forsowanie wyburzeń obiektów , które wg czyjegoś, subiektywnego sposobu patrzenia nie mają żadnej wartości historyczno - estetycznej. W przypadku wspomnianej ul. Cieszyńskiej nie można mówić, że takiej wartości ona nie ma. Inny problemem jest, co powstaje w miejscu obiektów wyburzanych. Niestety grozić nam może realizacja koncepcji podobnych do np. Rynku /ZWM.
adambb
2012-02-21 22:40:48
Widzę, że sprawa wyburzeń wzbudziła takie emocje że zostałem nazwany przesadnie Antkiem Burzycielem. Spoko, można było odnieść takie wrażenie, często ci co wywołują rewolucje są jej ofiarami. Rezygnuje ze szturmowania tematu wyburzeń. Zauważyłem jednak że osiągamy zgodę o niwelacje pewnych obszarów i to mnie cieszy. To że są to projekty duże i drogie to wiem, nic jednak nie jest większym wrogiem rozwoju jak pozostanie w stanie "nie da się", "to jest niemożliwe".
Maciej P.
2012-02-27 20:36:52
To jest sprawa dużo bardziej złożona niż myślimy. Kwestia wyburzeń to punkt zapalny wielu dyskusji między miłośnikami Bielska-Białej (gdzie zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy niwelacji niewątpliwie SĄ miłośnikami naszego miasta, mają tylko na jego rozwój inne zapatrywania). Można dyskutować, czy wyburzenie jakiegoś obiektu jest barbarzyństwem, czy koniecznością, można spierać się, czy zniszczony, zagrzybiony, przesiąknięty wilgocią obiekt osuszać i remontować, czy zburzyć i wykonać jego replikę od podstaw (replika jest tutaj dobrym słowem)... Te dyskusje - wbrew pozorom - są bardzo potrzebne, bo dają asumpt do aktywnego przetwarzania tkanki miejskiej, a więc dokonywania w niej zmian, co przecież miało miejsce od zawsze. Zmiany muszą następować - to hasło przyświeca architektom i konserwatorom zabytków na całym świecie, również u nas. I jest to prawda. Ale często sens tego określenia jest zupełnie wypaczony. Zmiany bowiem traktuje się jako warunek sine qua non i fetyszyzuje się go, pomijając zdanie mieszkańców miasta, ich potrzeby i priorytety. Taki błąd popełniono chociażby przy tzw. rewitalizacji bielskiej starówki, gdzie "zmiany" okazały się ważniejsze od potrzeb i estetycznych wymagań bielszczan. Oto w imię postępujących zmian i "nowego zapotrzebowania społecznego", którego nota bene nikt z odbiorcą tych zmian nie konsultował, skonstruowano rzeczywistość, która dla wielu stała się synonimem braku szacunku dla mieszkańców miasta. Wymuszono tę rzeczywistość realizując na Rynku absurdalne z architektonicznego, urbanistycznego i - po prostu - estetycznego punktu widzenia, konstrukcje, które nie tylko nie pasują, ale zwyczajnie szpecą staromiejski krajobraz. I uczyniono tak tylko dlatego, że "jej wysokość Zmiana" w "św. XXI wieku" tego od nas wymagają. Bzdura. Zmiany są zjawiskiem głęboko społecznym, niezależnym od widzimisię architekta, czy urbanisty. To nie on, ale mieszkańcy miasta decydują jak chcą mieszkać. Zawsze decydowali. A urbaniści i planiści zawsze się do tego stosowali. Przez wieki zmieniał się krajobraz "Ringu", powstawały i znikały wagi miejskie, studnie, zbiorniki przeciwpożarowe, zamurowywano podcienia, niwelowano i brukowano płytę rynku na potrzeby miejskiego targu... Wszystko po to, by mieszkańcom żyło się wygodniej, lepiej i bezpieczniej. I o tym, zdaje się, zapominają ci, którzy nasze miasto są władni przekształcać, na siłę wciskając nam swoje rozwiązania, zmuszając nas do życia w określonej, stworzonej nie w naszej, ale w ich wyobraźni... Jeśli więc mówimy o zmianach, powinniśmy wziąć pod uwagę każdy rodzaj zmian i dyskutować o nich nie tylko z pozycji specjalistów i znawców, ale także, a może przede wszystkim, jako mieszkańcy, bo to miasto jest zasadniczo nasze. To my w nim mieszkamy. Zatem... Wyburzać? W Bielsku-Białej na pewno są takie miejsca, takie budynki, takie okolice, które wyburzeń - niestety - potrzebują. O ich konieczności powinni mówić mieszkańcy, o zasadności zaś - specjaliści. To na styku tych dwóch sił powinna kształtować się realna praca nad wyglądem miasta. I chociaż zdaję sobie sprawę, że to wizja nieco utopijna sądzę, że jest to jedyny sposób na to, by konstruktywnie kształtować tkankę miasta. Dlatego uważam, że odsądzanie autora tego bloga od czci i wiary za sformułowanie postulatu wyburzenia pewnych - wcale przecież nie dużych - fragmentów miasta jest nie na miejscu. To jest wręcz konieczne (w dodatku stosowane było prawie zawsze). Tylko w taki sposób można wnieść do niezwykle potrzebnej dyskusji na temat wyglądu naszego miasta świeży powiew. I ja pod takimi postulatami, poddawanymi pod merytoryczną dyskusję, podpisuję się oburącz. Od tej zasady musi być, wszelako, jeden wyjątek. Zapomnijmy o wyburzeniach w ścisłym obszarze starówki. Obszarze, który akurat w przypadku Bielska bardzo łatwo określić. I tutaj w grę - chcemy, czy nie chcemy - wchodzą oczywiste resentymenty, ale i twarda kalkulacja. Te stare, zagrzybione, sypiące się rudery trzeba ratować w ich autentycznym kształcie i historycznej formie, bo odtworzone, zreplikowane, zastąpione atrapami i podróbkami na zawsze pozostaną już tylko pustymi architektonicznymi wydmuszkami bez wartości. Przepraszam za przydługi wywód, ale pozdrawiam serdecznie. Maciej P.
Ja!
2012-03-16 22:47:29
No i był sobie bloga :)

Archiwum:


2012
» luty (5)

2011
» listopad (1)

Ostatnie komentarze


[Ja!]
No i był sobie bloga :)
[monika]
Zwracamy się z uprzejmą prośbą do moderatora strony o zezwolenie na zamieszczenie linków do...
[Maciej P.]
To jest sprawa dużo bardziej złożona niż myślimy. Kwestia wyburzeń to punkt zapalny wielu dyskusji...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 2602
Newsów: 6
Komentarzy: 26
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Przerwa w nadawaniu, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała